Psia emerytura…i co dalej?
Czasem psia emerytura przychodzi zdecydowanie szybciej niż planowaliśmy… 2019 rok był tym, w którym zdecydowałam, że wycofuje Zuko z zawodów. Decyzja niełatwa, bo nie dość, że to mój ukochany pies i trudno pogodzić się, że coś się właśnie kończy, to jeszcze niedosyt z niezrealizowania planów, ambicji, marzeń… Co stanęło nam na drodze? Rok temu (początek 2019) wypadł mu dysk w odcinku lędźwiowym. I pomimo fizjoterapii, szukania rozwiązań wiem, że tego się bezoperacyjnie nie cofnie. Pozostaje nam więc:
- Cieszyć się każdą chwilą.
- Dbać o zdrowie – regularne przeglądy, fizjoterapia, masaże i wszystko, co łagodzi dolegliwości.
- Dobra dieta – z suplementami jak MSM (organiczna siarka na stany zapalne). W przypadku Zuko jest to od kilku lat surowa dieta (surowe mięso + żółtka jaj + podroby + długo gotowane rosoły na kościach).
- Spokojne spacery, gdzie pracuje głównie nos – chowanie zabawki, noszenie piłki.
- Treningi i zawody Nosework. Kochamy pracę nosem! Szukamy zapachu goździków, pomarańczy i cynamonu w coraz trudniejszych odłożeniach i sytuacjach. Mamy mnóstwo frajdy!
- Fitnessy (dbanie o mięśnie, rozciąganie i tzw czucie głębokie).
- Sztuczki, czyli uczenie nowych zachowań – bo umysł musi pracować, a psiak czuć się potrzebny.
Filmik, który w prosty sposób pokazuje co robimy z Zuko:
