|

Trener czy behawiorysta? Blaski i cienie mojego zawodu

Często słyszę pytanie jak znaleźć/wybrać dobrego trenera psów. A może lepszy będzie behawiorysta? Jak powinna przebiegać pierwsza lekcja/konsultacja? Pytania się mnożą. Spróbuję rzucić na nie trochę światła:)
 
W idealnym świecie behawiorysta/zoopsycholog współpracuje z trenerem i lekarzem weterynarii. Z założenia ten pierwszy jest wyedukowany w zakresie psiej psychiki: emocje, popędy, etogram (zbiór zachowań specyficznych dla danego gatunku), wpływ różnych czynników na nastrój psa, strategie radzenia sobie oraz, co ważne – bardzo dobre rozumie zależności pomiędzy tymi wszystkimi elementami układanki. Pies i jego środowisko to taka sieć naczyń połączonych. Nadmiar lub deprywacja jednego elementu wpływa na całość.
 
Jeśli więc nasz pies jest agresywny, reaktywny, lękliwy, ma problemem z separacją, wprowadzamy dwunożnego lub czterołapnego nowego członka rodziny – dzwonimy po behawiorystę.
 
Z kolei trener psów specjalizuje się w uczeniu pożądanych zachowań, wzmacnianiu ich, a następnie egzekwowaniu. Trenerzy wiedzą jak wygaszać niepożądane zachowanie, wprowadzać psu granice i zasady, uczyć rezygnacji i hamowania impulsu.
Praca z trenerem to głównie: luźna smycz, przywołanie, motywacja i koncentracja, niezjadanie odpadków, wybór i wychowanie szczeniaka, posłuszeństwo, nauka sztuczek czy innych pożądanych zachowań.
 
Ten podział oczywiście nie jest sztywny, co więcej – jest to tylko pewien model. I czasem faktycznie dobrze to funkcjonuje. Behawiorysta wyjaśnia dlaczego jakieś zachowanie się wzmocniło, upewnia się czy problemy z zachowaniem nie wynikają ze zdrowia (ból to bardzo częsta praprzyczyna wielu niepożądanych zachowań), proponuje plan pracy. Jeśli potrzebne są leki – wysyła do lekarza weterynarii. Zazwyczaj plan pracy od behawiorysty realizowany jest już z trenerem – specjalistą od nauki zachowań.
 
Kogo więc wybrać? Prawda jest taka, że jest wiele dróg do sukcesu. Dużo zależy od preferencji osób specjalizujących się w pracy z psami – czy idą w psią komunikację, a może czują się najpewniej w psich sportach, bywa, że preferują jakąś metodę nauki, z której robią swoją wizytówkę…
 
Według mnie najlepsi psi specjaliści to osoby, które są otwarte i uczą się z wielu nurtów. Idealnie jest, gdy trener pogłębia swoją wiedzę o psi behawior, komunikację, emocje – potrafi więc wytłumaczyć prawdopodobne przyczyny problemu, ale jednocześnie zaproponuje i zrealizuje plan pracy, jak zarządzanie psim środowiskiem, nauką pożądanych umiejętności i komend, dbając jednocześnie o emocje, dobrostan, równowagę. Idealnie jest połączenie – trener i behawiorysta w jednej osobie, czyli trener, który wciąż poszerza swoją wiedzę.
 
Czym się kierować przy wyborze specjalisty?
 
  • Doświadczenie. Mało co przebije bogactwo doświadczeń – kursy, warsztaty, starty ze swoimi psami, praca z różnymi rasami/typami psów tworzą bezcenny narzędziownik, z którego specjalista wyciąga odpowiednie metody dostosowane do psa i jego człowieka (!).
  • Opinie/ polecenia. Warto wybrać specjalistę, którego polecają inni… aczkolwiek, dobrze jest samemu przeprowadzić weryfikację, tj zadzwonić i pogadać lub odwiedzić daną szkołę.
  • Dostępne materiały. To, o czym trener mówi i czy to do nas przemawia jest bardzo pomocne w wyborze danego specjalisty. Czasem po prostu czegoś brakuje, nie ma tego „flow”. Podobnie podczas pierwszej wizyty – dobrze się czujesz przy trenerze? Warto kontynuować treningi, jeśli jednak nie – poszukaj kogoś innego.
  • Odległość od miejsca zamieszkania. Zdecydowanie warto przejechać wiele km, aby czerpać od odpowiedniego specjalisty. Paradoksalnie, to właśnie w ten sposób możemy zaoszczędzić wiele czasu, pieniędzy i swojej energii.
 
Spójrzmy teraz na zawód psiego specjalisty od drugiej strony. To również może nam pomóc w rozpoznaniu czy dany trener/behawiorysta to „nasz człowiek”.
 
Zacznę od tego, że bycie trenerem/behawiorystą psów na swoje blaski i cienie.
 
Dla mnie – to zawód moich marzeń. Nie obyło się jednakże bez wyzwań. Największe dla mnie? Praca z ludźmi. Ale i to się zmieniło – szukając rozwiązań, a nie wymówek dotarłam do wspaniałego punktu – kiedy w końcu mogę powiedzieć, że praca z ludźmi przynosi mi wiele satysfakcji oraz, że nie uciekam od niej.
 
No to po kolei.
 
Wiele lat temu wybrałam ten zawód, ponieważ chciałam pracować z psami. Szybko odkryłam, że bycie trenerem, to owszem, trening z psem, ale… rękami klienta. To budziło wiele frustracji. Dopiero zrozumienie tego, że tak jest, pozwolenie sobie na większy dystans do procesu, akceptacja tego, że jakaś część przychodzących osób nie wypracuje tak mocno nowych zachowań, strategii u swojego psa, jakbym sobie tego życzyła – pomogło mi… lepiej wykonywać swoją pracę. Zaangażowanie tak, ale i luz – działają cuda dla głowy:)
Kolejny ważnym etapem w mojej pracy było… zakochanie się w psich sportach. Nigdy nie sądziłam, że obedience (sportowe posłuszeństwo) będzie tak cennym źródłem wiedzy, narzędziownikiem psiego trenera i behawiorysty. Ale to temat na zupełnie inny wpis.
 
Przejdźmy więc do mojej listy cechy/obszarów zainteresowań DOBREGO trenera psów:
 
1) Motywacja psów – od sygnałów nagród, poprzez dobieranie rodzaju nagrody (aktywna, bierna, bardziej czy mniej atrakcyjna, regularna czy losowa?), aż do dobrej zabawy. Jeśli sprawimy, że pies będzie chciał z nami współpracować – to już połowa sukcesu.
 
2) Hamowanie impulsu – czyli jak sprawić, aby hamowanie reakcji na bodziec było dla psa wartościowe. Jeśli pies ma wzmocnione czekanie oraz rezygnację – to mamy już super podstawę do ogarnięcia psiaka. Nasz narzędzownik trenera – coraz bardziej się wypełnia.
 
3) Rezygnacja z bodźców – czyli jak sprawić, aby pies potrafił wyjść z bodźca i przekierował swoją uwagę na opiekuna lub wyregulował się środowiskiem? Bezcenne, gdy żyjemy w mieście.
 
4) Nauka pożądanych zachowań, którymi możemy bardziej zarządzać psem. Dogadać się z nim:) Tutaj też potrzebujemy widzieć psie emocje oraz rozumieć ich wpływ na zachowania, jakie prezentuje. Nooo i wiedzieć jak je zahamować/przekierować (patrz kolejny punkt).
 
5) Stawianie granic, używanie świadomie presji i dobieranie narzędzi do danej pary człowiek-pies to jedna z bardziej poszukiwanych cech dobrego trenera. Psy kochają przewidywalność oraz pewność działań swojego człowieka – my, trenerzy, mamy więc tutaj wiele do zrobienia w kwestii uczenia klientów jak to robić dobrze, czyli fair dla psa:)
 
6) Empatia, zrozumienie człowieka, który przychodzi do nas ze swoimi problemami. Swoje, często trudne doświadczenia i praca nad sobą, ale i swoim psem (patrz niżej) dają nam wiele narzędzi do tego, aby podejść z większą wyrozumiałością… do klientów – oni też mają prawo do niewiedzy, frustracji, wysokich oczekiwań. Naszą pracą jest edukacja społeczeństwa.
 
7) Psie sporty to niezastąpione źródło wiedzy o różnych narzędziach pracy z psami (często reaktywnymi, popędowymi, które szybko się uczą – również nieodpowiednich rzeczy;)) oraz swego feedback – czy dobrze nagradzamy, w dobrym momencie, czy wymagamy od psa (po etapie nauki), czy umiemy stopniować rozproszenia, dobierać metody do psa… Jak mamy się tego nauczyć? Doświadczając tego prawie codziennie ze swoim psem/psami. A najlepiej gdy są to psy, które są dla nas wyzwaniem. Te najtrudniejsze lekcje są bowiem najcenniejsze.
 
8 ) Otwartość, uważność i pokora. Warto czerpać z różnych nurtów – od specjalistów z psiej komunikacji, instruktorów psich sportów oraz ludzi, którzy mają duże doświadczenie w pracy z różnymi narzędziami. Myślisz, że wiesz wszystko o szkoleniu psów? Pomyśl raz jeszcze.
Ja po 20 latach codziennej pracy z psami dowiaduję się wciąż czegoś nowego (i jestem za to wdzięczna!).
 
9) Nieustająca praca ze swoim psem/psami. To pewnego rodzaju lustro naszych „słabości”. Moja słabość? Za dużo nagradzałam psy, czasem zamykając je za bardzo na środowisko. Teraz, gdy mam więcej w swoim narzędziowniku – lepiej dobieram metody do psów, łatwiej mi trzymać równowagę w tym co robię i proponuje. Byłam bowiem w wielu nurtach/metodach i nie zamykam się na nic. Jednocześnie wiem, co jest „moje”, a czego nie chcę.
 
 
A jeśli Ty chcesz zostać trenerem – zaczynamy w marcu, w Toruniu, 8 miesięczny kurs:) Co nas wyróżnia? Duuuuużo praktyki! oraz otwartość na czerpanie wiedzy z różnych stron „barykady”. Pytania i zapisy: magda.obiblog@gmail.com. Więcej info znajdziesz TUTAJ
 
 
 

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *