Nosework – poznaj fascynujący świat psiego nosa
Nosework zdobywa coraz więcej serc miłośników pracy z psem. Co takiego jest w tym sporcie, co przyciąga ludzi i ich psy? Dziś rozpoczynam nową serię na blogu. Serię o pracy węchowej.
Gdy kilka lat temu nosework pojawił się w Polsce, nie wzbudził mojego entuzjazmu. Wydawał mi się… nudny. Co może być ciekawego w schowaniu próbki zapachu i pozwoleniu, aby pies ją znalazł? Życie jednak weryfikuje wiele naszych wyobrażeń. Na całe szczęście! 🙂
Jak to często bywa w życiu, do zagłębienia się w świat psiego nosa zmusiła mnie sytuacja. Dwa lata temu spadła na mnie diagnoza mojego Zuko: koński ogon. Wypadnięty kręg odcinka lędźwiowego zamknął nam definitywnie drogę do intensywnego trenowania obedience. Długie minuty chodzenia przy nodze, siadania, obiegania, szybkich zwrotów, skrętów, ostrego hamowania czy kładzenia się nie służą kręgosłupowi. Dlatego chciałam znaleźć alternatywę dla naszych wspólnych pasji, nie rezygnować z treningów, tylko zmienić ich charakter.
Zuko zawsze uwielbiał pracę nosem. Widziałam to po wysokich notach z zawodów w rozpoznawaniu mojego patyczka wśród innych, obcych. Nigdy nie miał problemu z tym ćwiczeniem. Wręcz chętnie „penetrował nosem” wszystkie stawiane przed nim zadania.
Zaczęliśmy więc treningi noseworku pod okiem Oli Andrzejewskiej. I mnie wciągnęło! Planowanie, układanie próbek zapachowych, obserwacja psa, jak rozpracowuje stożek zapachowy, jak jest skupiony na zadaniu, jak SAM podejmuje decyzje, dochodzenie do tego jak teren/czas/ilość próbek wpływają na jego pracę, okazało się równie fascynujące niczym uczenie psa chodzenia przy nodze czy wysyłania do kwadratu. Nasuwa mi się wniosek, że dla nas, entuzjastów pracy z psem najważniejsze to… pracować z ukochanym psiakiem. Nieważne co! Ważne JAK i ważne, że RAZEM.
Niedawno zauważyłam na rynku wydawniczym nową pozycję „Nosework. Poznaj fascynujący świat psiego nosa” autorstwa Sylwii Trambacz – Oleszak oraz Piotra Awenckiego. A że autorów znam i szanuję, postanowiłam książkę zakupić.
Nosework ćwiczę stosunkowo od niedawna i tylko z Zuko. Nie jestem w stanie wypowiedzieć się z perspektywy doświadczonego zawodnika tego sportu o wszystkich informacjach zawartych na kartach tej pozycji. Ale powiem Wam, że jako trener i entuzjasta pracy z psem zdecydowanie książkę polecam. To, czym autorzy zdobyli moje uznanie to:
- prosta forma, czytelny przekaz, jasno opisane ćwiczenia, krótkie rozdziały, które szybko się czyta,
- wrzucenie informacji o wadze spacerów z psem, rozwijania więzi (!),
- dobre pokazanie, czym JEST nosework, ile psu i przewodnikowi może dać korzyści,
- ciekawe i niezwykle potrzebne przedstawienie teorii zapachu, czyli informacji jak zapach się rozchodzi oraz co i jak na to wpływa,
- jak funkcjonuje psi nos, jak można psa obserwować na co dzień i rozwijać ten zmysł,
- podpowiedzi jak urozmaicać psu treningi z naciskiem na sukces psa i stopniowe podnoszenie poprzeczki.
Kolejnymi plusami książki są zamieszczone kody QR, dzięki którym możemy łatwo przenieść się do internetu i na filmiku zobaczyć to, o czym piszą autorzy. Dla osób, które myślą o zawodach – zamieszono dział, który daję orientację w działających w Polsce i za granicą organizacjach, rozgrywanych klasach i kategoriach oraz rodzajach próbek (naturalny cynamon, olejek czy może hydrolat?). Przyznam, że na początku można się w tym wszystkim pogubić, dlatego tym bardziej cieszę się, że mam te informacje zebrane w jednym miejscu.
Podsumowując:)
Po lekturze nabrałam wiatru w skrzydła, czuję się o wiele bardziej świadoma tego, jak mam prowadzić treningi mojemu psu, jak jeszcze lepiej bawić się z nim w „polowanie na zapach”. I o to właśnie chodzi w dobrej książce, która daje wiedzę, motywuje oraz zwraca uwagę na ważne kwestie.
Polecam więc i sport, i książkę. Nosework ma zbyt wiele do zaoferowania, aby przejść obok niego obojętnie:)

Fota z książki. „Polowanie na zapach” nabiera nowego znaczenia.
Link do strony zakupu tutaj.
W kolejnych wpisach będę wrzucała różne noseworkowe ćwiczenia – bądźcie więc czujni.
