Dziecko oczami psa. 5 rad jak przygotować psa na dziecko. #3
Zanim Marcela pojawiła się na świecie, starałam się przygotować moje psy na nadchodzące zmiany. Dzięki temu, stres jakiego doświadczyły był mniejszy. Jakie są najważniejsze punkty mojej listy?
- Stopniowo lekko ograniczyłam kontakt psów ze mną, tak, aby po porodzie nie było dla nich szoku, że nie mają mnie na swoje 100% (spacery, treningi oraz czas w domu).
- Zaangażowałam w opiekę osoby, które wiedziałam, że pomogą mi z wyprowadzaniem psów po narodzinach dziecka (mąż i tato).
- Upewniłam się, że komendy „na miejsce” wypowiadane cichszym głosem również działają.
- Trenowałam koło spotykanych dzieci oraz dzieci znajomych głównie odchodzenie od nich tak, aby nie były niczym strasznym, bo nieznanym.
- Na kilkanaście tygodni przed przybyciem naszego ludzkiego szczenięcia wprowadziłam zmiany typu: wstawienie łóżeczka, wydzielenie strefy dziecka, wprowadzenie klatek do domu.
Psy szybko przywykły do nowej rutyny. Dzięki temu same narodziny nie kumulowały się z kolejnymi wyzwaniami, napięciem. Mimo to, Zuko i tak swoje przeżył. Ale co by było bez tych przygotowań?
